czwartek, 26 sierpnia 2010

Internista

Dziś miałem kosić trawę lecz jak wyzedłęm zaczeło kropić i to mnie odwiodło od tego zajęcia do końca dnia. Poszedłem natomiast do lekarza po recepty na moje stałe leki. jak wyszłem z ośrodka zdrowia to zaszedłem jeszcze póścić totolotka na 10 000 000 na chybił trafił lecz jak zwykle chybił. jak wyszedłem ze sklepu ujrzałem idącego Kamila od stacji. Wracał z roboty. Miałem iść do babci ale odprowadziłem go do domu i w końcu wszedłem do środka. Poczęstowano mnie pierogami z mięsem - takie jak lubię. Posiedziałem tam do 20:20, ponieważ miał jechać do Wołomina na solarium.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz