Dziś po przebudzeniu stwierdziłem, że jest coś za cicho ktoś zgasił mi radio czy co? U mnie przez cała dobę gra radio non stop raz ciszej raz głośniej, ale dobra włączę z powrotem lecz wieża nic nie reaguje. Czyżby baterie siadły w pilocie na amen? Mało prawdopodobne raczej nie ma światła jak wstanę to się wszystkiego dowiem. Jak wstałem to okazało się, że w kontaktach też nie ma Światła. Prądu ponoć nie było od 9:30 a włączyli o 13:30. Jak się obudziłem to jeszcze pamiętałem sen który przyśnił mi się minionej nocy. Był to pozytywny sen którym to zamierzałem się podzielić tutaj na forum lecz niestety w przeciągu dnia uleciał mi z głowy. jak mi się przypomni to sobie zapiszę gdzieś i napiszę na blogu. Przeszedłem się z Sarą na spacer do babci dochodząc do furtki puści się deszcz lecz z dążyliśmy uciec do środka. U babci już był sierżant musiał przyjść przed nami ponieważ dopiero woda się na herbatę gotowała. Już po 5 minutach babcia Sarą poszły oglądać telewizor ja zostałem w kuchni ze Staśkiem wysłuchując ja kto on by zrobił, gdzie on to nie pracował, i z kim nie pił i nie siedział - Jednym słowem najmądrzejszy ze wszystkich. Po wyjściu Staśka do domu babcia oznajmiła że mam do niego cierpliwość, bo ona nie może go słuchać.Babcia odgrzała jeszcze mi pierogi z mięsem, które specjalnie trzymała aż przyjdę. W drodze powrotnej zaszliśmy do sklepu po Lay' sy Appetite ponieważ miałem na takie ochotę. Po przyjściu do domu czekał na nas obiad lecz ja z Sarą podziękowaliśmy za niego. Ja postanowiłem wyjść na rower tyle, że dziś na krótszą trasę. Do dzisiaj odczuwam swoje gnaty od niewygodnego siedzenia na rowerze po wczorajszym. Dziś przejechałem swój standard. Jak przejeżdżałem przez Wolę to za ladą stała pani Kujawa, która też mnie dostrzegła i odpowiedziała na moje skinienie głową. Dziś jakoś dziwnie pusto było w tym sklepie i na podjeździe ani jednej osoby. Po drodze minąłem trzy pary dziewczyn jedne w Woli przy skręcie na Emilianów, drugą w Kruszu na rowerach jechały z naprzeciwka, i w Ostrówku na chodniku stały jakieś z rowerami. Dlaczego o tym wspominam, gdyż miałem wrażenie przejeżdżając koło każdej z tych par, że zwracają na mnie uwagę, może dziwnie wyglądałem czy co? Lecz mimo wszystko nie odważyłem się zagadać do żadnej z nich.
Anka jakoś dziwnie się do mnie przymila. Ostatnio chciała ze mną wyjść na rower, dziś chciała się przytulać. Ja jak zwykle wykazuję się brakiem uczuć i szorstkością. Jutro chce ze mną jechać do Warszawy. Jakoś krócej czasu spędza z Sarą niż jeszcze parę lat temu. Coraz mniej się rozumieją? Sara natomiast też woli ze mną wyjść czy jechać do sklepu. Dlaczego? Może dobrze, że chociaż siostry chcą ze mną gdzieś wyjść tyle że ich nie trzeba zdobywać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz