środa, 1 września 2010

Śpiący dzień

Od jedenastej próbowałem się ściągnąć z łóżka następnie ok. godziny 12:00 po powrocie z rozpoczęcia roku szkolnego mama. Nic! Dopiero o 13:00 przemówiłem sobie do rozsądku. O 16:00 tata wrócił ze szkoły mimo, że dziś jeszcze nie było lekcji. Wszyscy dziś chodziliśmy nie wyspani i rozkojarzeni przez tą pogodę. Postanowiliśmy pojechać do Makro po parę rzeczy głównie jedzenie i proszek do prania oraz parę nieplanowanych drobiazgów. Po powrocie do domu sporządziłem babci mapę do Legionowa o którą prosiła. Dziś jeszcze się przypominała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz