czwartek, 2 września 2010

Hair Club Warsaw

Dziś był wspaniały dzień i nie chodzi tu o pogodę bo była do bani. O 10:00 zadzwonił budzik przestawiałem go kilkakrotnie w końcu wstając przed 11:00. Wyszykowałem się i pojechałem do Warszawy pociągiem 12:31 wcześniej jeszcze zaszedłem do babci zanieść mapę trasy do Legionowa do lekarza okulisty do którego na babcię zawieść Heniek. Po zajściu do babci klamka drzwi wejściowych była zamknięta na klucz lecz na podwórku stał Stasiek z Heńkiem. Więc podszedłem i dałem Heńkowi mapkę jak ma tam dojechać i ruszyłem dalej do pociągu. Kupiłem w kasie biletowej - otwartej od 1 września. Już nie trzeba było u kierownika pociągu sterczeć i albo się doczekało albo przejechało na gapę. Po dojechaniu na dworzec Wileński poszedłem na Carrefour kupić coś do picia. Wziąłem Nałęczowiankę cytrynową oraz gumy do żucia a następnie skierowałem się na 162 kierunek EC Siekierki. Wysiadłem na PKP powiśle i przeszedłem jakieś 500 m. I znalazłem się przy kruczkowskiego 6. Lokal 3 od razu odnalazłem poznając po szybie na drzwiach na których widniał napis HAIR CLUB WARSAW a przy stoliku przy tych drzwiach siedziały dwie kobiety i piły kawę - chyba tam pracowały. W środku siedział facet i kobieta na kanapie rozmawiając ze sobą. Jak mnie zobaczyli umilkli i zainteresowali się co chcę. Po otrzymaniu odpowiedzi poprosili o kupon po czym zaproszono mnie na fotel. następnie o przesiadkę by umyć głowę. Następnie nałożono mi jakąś odżywkę Kerastase - jakoś tak i nałożono jakąś maszynę parową. Kolejną rzeczą było ponowne umycie głowy a następnie zaproszono mnie na fotel do strzyżenia, gdzie pobyłem się sporej ilości włosów na końcu ułożono włosy pastą i utrwalono sztyftem. Wypytałem się co jak najlepiej stosować a więc przenigdy żelu tylko pastę co najwyżej do układania włosów, jak nie trzeba to nie stosować suszarki oraz używać jakich odżywek do włosów by je nawilżać i do witaminować. Wracając od stacji zaszedłem do babci Wiesi przestawić kosz od śmieci bliżej domu za jakiś czas przyjechał tata i razem wróciliśmy do domu. Ja długo nie usiedziałem ponieważ na 18:00 byłem umówiony z ciocią Ninką i Agnieszką. Wrócę a pro po jeszcze tej szalonej pogody dziś na zmianę raz zakładałem okulary przeciw słoneczne raz otwierałem parasol. Niezdecydowana pogoda. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz